Raport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 2 grudnia
im. Piotra, Pauliny

Jelenia Góra: Dzieci przebadane i co dalej?

Sobota, 9 października 2021, 8:25
Aktualizacja: 8:32
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Na wniosek Marcina Bustowskiego i jego zwolenników, prezydent Jeleniej Góry przeznaczył z budżetu miasta kilkanaście tysięcy złotych na przebadanie dzieci na zawartość glifosatu w organizmie. Lider Przebudzonych Konsumentów uważa, że Jerzy Łużniak poza jednym pismem do ministerstwa zdrowia nic więcej w tej sprawie nie zrobił.
Czy prezydent Jeleniej Góry jest kłamcą? Czy prezydent zrobił sobie kampanię PR-ową za publiczne pieniądze wydając środki na badanie dzieci, ale co zrobił z tą sprawą dalej? - zaczął ostro konferencję prasową Marcin Bustowski. - Dyrektorzy szkół podstawowych informują nas, że od czerwca nie otrzymali wyników badań. Czy prezydent miasta naruszył art. 231 par. 1 w związku z art. 304 par. Kodeksu Karnego, nie powiadamiając prokuratury, sanepidu, dyrektorów szkół, rad rodziców - nie informując o zagrożeniu wynikającym ze strucia herbicydem totalnym powodującym nowotwory, za który producent w Stanach Zjednoczonych wypłaca 11 miliardów dolarów odszkodowania? Pan prezydent wystosował tylko jedno pismo od ministra zdrowia, a pan Niedzielski gwarantuje, że nie ma dowodów, że glifosat jest rakotwórczy. Nie ma dowodów, że nie jest rakotwórczy, więc pozostaje pytanie, gdzie jest źródło strucia dzieci? - mówił M. Bustowski, który liczył, że po przebadaniu dzieci odbędzie się też debata publiczna o tym, co jedzą dzieci w przedszkolach i szkołach.

Jak twierdzi przedstawiciel Przebudzonych Konsumentów (nowej partii na scenie politycznej), środowisko prezydenta (Koalicja Obywatelska), jak i Prawo i Sprawiedliwość - są współodpowiedzialne za niewdrożenie Agencji Bezpieczeństwa Żywności. Jednocześnie M. Bustowski zwraca uwagę, że ministerstwo zdrowia informuje o dużym wzroście zachorowań na raka jelita grubego, a zaprzecza, że glifosat jest rakotwórczy.

Nie pytajcie nas gdzie kupić zdrową żywność. Trzeba wprowadzić rozwiązania systemowe - normy bezpiecznej żywności, wyeliminować związki chemiczne z żywności, wyeliminować glifosat ze środowiska - mówił M. Bustowski.
Prezydent nie dostarczył wyników badań dyrektorom szkół. Złożymy do prezydenta wniosek, który jest krzykiem o pomoc - dodała Magdalena Tomaniak. - Czuję się oszukany przez prezydenta, bo miał się zająć problemem, a unika tematu. Przekazaliśmy raport Najwyższej Izby Kontroli, która stwierdziła przekroczone normy w żywności dla dzieci i do tego również się nie odniósł - uważa Armand Gadecki.

Poprosiliśmy Urząd Miasta Jeleniej Góry o odniesienie się do poruszonego tematu.

Nie chcę polemizować z kimś takim, kto używa języka ulicy - to w odniesieniu do słownictwa pana Bustowskiego - powiedział Cezary Wiklik, rzecznik prasowy UM, który zapewnia, że lider Przebudzonych Konsumentów nie mówi prawdy, bo miasto podejmuje działania w tym zakresie. - Miasto podejmuje wszelkie działania, które w swoich kompetencjach mogą być przydatne, aby rozpoznać problem. Nie mieliśmy takiego obowiązku, ale przeprowadziliśmy przesiewowe badania dzieci i stwierdzono, że w ich organizmach jest glifosat. Wyniki badań przekazano zainteresowanym rodzicom. Wystąpiliśmy do ministra zdrowia z postulatem, żeby podjął działania ograniczające stosowanie glifosatu. Otrzymaliśmy odpowiedź, że nie jest to sprawa ministra zdrowia, tylko ministra rolnictwa, który dopuszcza środki ochrony roślin. Naszym zdaniem nie jest to do końca prawda, bo skoro te środki wywołują skutki w organizmach ludzkich, więc jest to sprawa ministra zdrowia. Nie zamierzamy odpuścić i skierowaliśmy pismo do ministra rolnictwa informując o stanowisku ministra zdrowia, a także prosząc o podjęcie działań - tłumaczy C. Wiklik, który przypomina, że sprawdzono również w spółkach miejskich Jeleniej Góry, czy stosują środki z glifosatem. - Żadna spółka nie używa glifosatu, a Wodnik sprawdził wodę i nie zawiera ona tego środka - dodał rzecznik, który zapewnia, że miasto będzie dalej zabiegać, aby państwo się tym zajęło.
Zadajmy fundamentalne pytanie - gdzie pojawia się problem glifosatu? W momencie produkcji żywności, a więc u rolników. Wszystko inne jest konsekwencją tego, że rolnicy stosują środki ochrony roślin zawierające glifosat - podkreślił C. Wiklik.

Ogłoszenia

Czytaj również

W mieście świątecznie

Burza wokół uchwały o sytuacji na granicy

Czytelniczka: Skandaliczny abonament za wodę

Czytaj również

Kto zanieczyszcza strumień w Maciejowej ściekami?

Punkt szczepień przeniesiony do apteki

Podwyżki dla starosty i radnych

Opóźniony remont

Oświadczenie "Wodnika" w sprawie abonamentów

Dla turystów i ochrony siedliska cietrzewi

Będzie sztab

Publikacja pamięci Przemysława Wiatera

Pracujemy nad zmianą (komunikat Wodnika)