Uchodźcy

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 24 maja
im. Joanny, Zuzanny

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 7 stycznia 2022, 8:16
Autor: KK
Fot. Książnica Karkonoska
Tym razem panie bibliotekarki z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej radzą nam sięgnąć po: „Czerwone tarcze” Jarosława Iwaszkiewicza, „Orwella” (Christin - tekst i Verdier - rysunek), książkę „Niedźwiedź i słowik” Katherine Arden, a dla dzieci jest „Śnieżny Miś” (Tony Mitton, Alison Brown). O wybranych tytułach bibliotekarki piszą, jak zwykle ciekawie, w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury.

Czerwone tarcze. Jarosław Iwaszkiewicz

Gdy pierwszy raz czytałam tę książkę, zastanawiałam się, dlaczego trwająca od paru lat moda na powieści historyczne nie przywróciła do łask i pamięci „Czerwonych tarcz”? I proszę – jest! Nowiutkie wydanie w pięknej karmazynowej oprawie, aż miło zagłębić się w ponownej lekturze. Bohaterem opowieści jest Henryk Sandomierski – jeden z synów Bolesława Krzywoustego i chyba najciekawsza postać polskiego średniowiecza. Jest okres rozbicia dzielnicowego. Konrad III pod pretekstem obrony interesów Władysława Wygnańca przekracza granice Polski. Jego przewaga jest tak duża, że pozostali synowie Krzywoustego wolą zawrzeć ugodę, a jej gwarancją ma być Henryk – od tej pory gość, a w zasadzie zakładnik dworu niemieckiego. Ale bracia nie wyrządzili mu krzywdy. Henryk edukowany zgodnie z kodeksem rycerskim jest spragniony wielkich czynów. Wyrusza w wielką podróż po Europie, a następnie szlakiem krucjat dociera do Ziemi Świętej. To on sprowadził do Polski kawalerów maltańskich. Po powrocie osiada na zamku w Sandomierzu. „Czerwone tarcze” rozpoczynają się, gdy Henryk wyrusza na dwór cesarski. Wcześniejsze lata przywołane są w nielicznych retrospekcjach. Bo Iwaszkiewicz nie rekonstruuje historii, raczej swobodnie żongluje faktami, dopowiada nieznane. Wszystko po to, aby wyodrębnić nurtujące go problemy. Pyta o miejsce Polski w świecie, ale i o to, co jest jej istotą, czego nie można zakwestionować. Jaka jest rola jednostki w historii, polityce i władzy. Gdzie jest granica pomiędzy dobrem powszechnym a indywidualnością, a właściwie rezygnacją z niej w imię wyższych celów. Henryk Iwaszkiewicza to wybitna, ale i nadwrażliwa osobowość. Samotnik, melancholik, czuły na sztukę, szczególnie muzykę. Dla jednych błędny rycerz, dla innych polski Hamlet. Miał ambitne plany, marzenia polityczne, ale, niezdolny do działania, miotany przez różne wydarzenia, ponosi klęskę. Powieść prowokuje do myślenia, dyskusji i może dlatego właśnie nie jest popularna, bo my lubimy otrzymywać gotowe odpowiedzi, a to jest książka ważnych i istotnych pytań, ale otwartych. I chyba jest to jeden z wyznaczników wielkiej literatury. Przynajmniej dla mnie. I stare, i nowe wydanie dostępne w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Orwell. Christin (tekst) i Verdier (rysunek)

Na polskim rynku wydawniczym ukazuje się coraz więcej powieści graficznych, komiksów, które zupełnie odbiegają od naszego wyobrażenia o tego typu książkach. Jednym z tematów, który zainteresował twórców komiksów, są biografie. Jestem z pokolenia, któremu biografie kojarzą się z grubą książką po brzegi wypełniona faktami i datami. Powieść graficzna nie daje takiej możliwości, stwarza natomiast inną, ukazuje swojego bohatera w obrazie, rysunku, których dopełnieniem jest zwykle krótki tekst. Czy ta forma sprawdziła się w przypadku biografii Erica Arthura Blaira? Byłam sceptyczna, ale „Orwell” w wersji Christina i Verdiera mnie przekonał. W tym przypadku obraz lepiej zadziałał na moją wyobraźnię; kiedy bohater tuła się po biednych dzielnicach Londynu, gdy siedzi w okopach hiszpańskiej wojny domowej, kiedy nieustannie szuka swojego miejsca i ideałów, i kiedy wreszcie zaczyna pisać o polityce, jego wizerunek się kondensuje. Publikacja zawiera oczywiście tylko przełomowe, najistotniejsze dla zrozumienia geniuszu pisarza chwile. Dzięki temu ta bardzo dynamiczna pigułka orwellowska się nudzi, a postać zyskuje na wyrazistości. Okazuje się bowiem, że życie Georga Orwella to temat stworzony dla powieści graficznej. Dodatkową atrakcją jest tło społeczne, historyczne, modowe i obyczajowe odzwierciedlone przez postaci z otoczenia pisarza. Zachęcam do sięgnięcia do komiksowej biografii nietuzinkowego i genialnego Orwella, po której on sam jest przewodnikiem. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Niedźwiedź i słowik. Katherine Arden

„Niedźwiedź i słowik” otwiera serię pt. „Trylogia Zimowej Nocy”. Jest to wręcz idealna lektura na mroźne zimowe wieczory. Historia ta ma klimat baśni rosyjskiej, która momentami może nawet przerazić. Opowieść zaczyna się od poznania pewnej rodziny, która zasiadając przy kominku razem ze starą nianią zaczyna słuchać historii o Mrozie, który miał poślubić pewną młodą dziewczynę. Baśń o Morozku wszystkich aż przyprawia o dreszcze, zwłaszcza że mają ciężki okres. Na zewnątrz szaleje wichura, a w domu brakuje jedzenia i matka gromadki dzieci wychudła i zmarniała. Tego samego wieczoru kobieta wyznaje mężowi, że jest w ciąży. W listopadzie na świat przychodzi Wasia, a jej matka umiera w połogu. Rodzina Wasiilii jednak nie zdaje sobie sprawy, że dziewczynka posiada w sobie niezwykłą moc, która ujawnia się jednej nocy, kiedy 6-letnia bohaterka gubi się w lesie i znajduje tam dziwnie powykręcany dąb, którego niestety nikt inny nie może znaleźć w owym lesie.
Po jakimś czasie ojciec Wasi postanawia znaleźć sobie żonę i macochę dla swoich dzieci, a także męża dla swojej najstarszej córki. W tym celu musi pojechać do krewnych do Moskwy. Poszukiwania idą mu długo. Jego synowie z ekscytacją zwiedzają miasto, a jeden z nich jest szczególnie zafascynowany cerkwiami. Kiedy wreszcie mężczyźnie udaje się znaleźć odpowiednią kandydatkę okazuje się ona bardzo pobożną osobą, która nie chce widzieć w domu pogańskich obrzędów. Próbuje zmienić w wiosce obyczaje i zakazuje swojej rodzinie składania ofiar duchom, a główną bohaterkę albo wydać za mąż albo wysłać do klasztoru. Niestety nic dobrego z tego nie wychodzi , ponieważ Rosyjskie baśnie i legendy ożywają i z lasu wychodzą rozmaite stwory, zagrażające życiu ludzkiemu. Wszystkie te byty Wasia widzi od dziecięcych lat i pomaga im przetrwać, gdy jej rodzina przestaje składać im ofiary w postaci okruszków chleba.
Bardzo ciekawa książka, jestem bardzo ciekawa następnych tomów, ponieważ niewiele widzi się na rynku wydawniczym powieści, które traktują o wierzeniach na Rusi. Sama o wielu legendach i baśniach nie wiedziałam, nie zdawałam sobie sprawy, że Morozko to właściwie demon, który jest zarówno okrutny i może zabrać duszę, ale także łaskawy, tak samo nie zdawałam sobie sprawy o istnieniu duchów opiekuńczych. Jedne z nich zajmują się stajniami, inne domostwami. Książka jest bardzo piękna i wprowadza nas w bardzo przyjemny klimat zimowej i mroźnej Rusi, jakiej do tej pory nie znaliśmy. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. Serdecznie polecam. (PW)

Śnieżny Miś. Tony Mitton, Alison Brown

Oto Miś, który pójść nie ma dokąd, lecz na zamieć brnie noga za nogą.
W czasie śnieżnej zamieci mały miś szuka schronienia i ciepłego miejsca aby przetrwać śnieżycę. Samotnemu zwierzakowi jest zimno, chciałby znaleźć dla siebie dom. Błąka się po lesie ale wszystkie ciepłe zakamarki są już zajęte przez inne zwierzęta i dla malutkiego misia nie ma już miejsca. Gdy już jest bardzo zrezygnowany, nagle zza zaspy śniegu wyłania się chatynka, w której miś spotyka….. no właśnie, kogo? Jeśli chcesz się dowiedzieć jak skończy się ta historia, zapraszamy do lektury. Polecamy ponadczasową historię o przyjaźni, która na pewno ogrzeje wasze serca. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkali się z Antonim Macierewiczem

Nowy sprzęt dla składowiska odpadów

Majowy koncert z KARR  

Czytaj również

Szlakiem Hauptmannów

“Szewczyk” SP 7 dwukrotnie nagrodzony

Szpital Bukowiec bez położnictwa

Maj u Młodych Duchem

Noc Muzeów w Muzeum Przyrodniczym

Muzycznie z KARR

Przetarg na fotowoltaikę

Kurort przed wiekami

Noc Muzeów z wernisażem