Raport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 11 maja
im. Miry, Franciszka

Jelenia Góra: Przystanek pod gołym niebem

Czwartek, 28 lutego 2008, 7:16
Aktualizacja: Piątek, 29 lutego 2008, 7:45
Autor: Angela
Na przystanku przy ulicy Wolności naprzeciwko pawilonu Plus przydałaby się wiata.
Fot. TEJO
W Jeleniej Górze centrum brakuje wiat przystankowych. – Kiedy deszcz pada, mokniemy, a kiedy wieje marzniemy – skarżą się pasażerowie. Niestety, zadaszonych przystanków nie przybędzie, bo nie ma na to pieniędzy w budżecie.

Na przystankach strategicznych linii, gdzie codziennie przewijają się setki pasażerów Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, nie ma wiat. Nie tylko na ulicach Bankowej czy Wolności. Wiat brakuje również na ulicach Ogińskiego, na dwóch przystankach, Drzymały po obu stronach, przy ul. Wincentego Pola, przy ulicy Wolności na przeciwko dyskontu spożywczego Plus oraz tuż obok niego, przy Sudeckiej koło cmentarza, i w wielu innych miejscach.

Konieczność postawienia wiaty na ulicy Bankowej potwierdza zastępca prezydenta, Jerzy Łużniak. Przyznaje, że dotychczas nie zwracał uwagi na ten problem, bo sam komunikacją podmiejską nie jeździ, ale z pewnością weźmie to pod uwagę przy ustalaniu budżetu w przyszłym roku.

W tegorocznym budżecie niestety Miejski Zakład Komunikacji nie otrzymał żadnych pieniędzy na postawienie nowych wiat, bo z tego co pamiętam takich wniosków do nas nie składał – mówi zastępca prezydenta. – Jeśli takie wnioski zostałyby złożone, to z pewnością znalazłyby się pieniądze na ten cel. Jestem zdania, że postawienia wiat w ścisłym centrum miasta to zadania bardzo ważne. Zdajemy sobie sprawę, że potrzeby są bardzo duże i nie zrobi się tego wszystkiego w ciągu jednego roku, ale w przyszłym roku postaram się, żeby chociaż kilka takich wiat w mieście stanęło.

Marek Woźniak, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego tłumaczy, że na ulicy Wolności koło dyskontu spożywczego Plus nie ma potrzeby stawiania wiaty, bo jest tam zadaszenie, a poza tym nie ma miejsca na wiatę. Brak wiaty na ulicy Bankowej to kwestia bardziej złożona.

– Swego czasu złożyliśmy wniosek do jeleniogórskiego architekta, ale ten odmówił nam wydania decyzji o warunkach zabudowy w tym miejscu, bo po pierwsze nie ma tam gdzie tej wiaty postawić, a poza tym przebiegają tam różne urządzenia sieci gazowe, co uniemożliwia postawienie przystanku – mówi Marek Woźniak. – Jak nam raz odmówiono, to daliśmy sobie z tym spokój.

Magdalena Kwasiuk, p.o. naczelnik wydziału architektury jeleniogórskiego magistratu mówi, że MZK wniosek o budowę wiaty na ulicy Bankowej składał przede wszystkim kilka ładnych lat temu, a poza tym był to wniosek o postawieniu nie tylko samej wiaty, ale również kiosku. Miasto wówczas nie zgodziło się przede wszystkim na kiosk, a nie na wiatę.

– Myślę, że postawienie samej wiaty nie byłoby większym problemem, a MZK musiałoby jedynie złożyć pismo do Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów o wydanie zgody na postawienie wiaty, a następnie złożyć w naszym wydziale zgłoszenie, do którego najprawdopodobniej wydalibyśmy opinię pozytywną – zapewnia M. Kwasiuk.

– W całym mieście brakuje około dziesięciu wiat przystankowych – mówi Ryszard Zimmer, kierownik Miejskiego Zakładu Komunikacji w Jeleniej Górze. Oczywiście postaramy się je postawić najszybciej jak to tylko będzie możliwe. W tym roku złożyliśmy wniosek o pieniądze na osiem takich wiat, jednak w tegorocznym budżecie nie zostało to uwzględnione. Dostaliśmy pieniądze na dwa najważniejsze na chwilę obecną zadania: na zakup sześciu autobusów, które zakupimy w tym roku oraz przebudowę naszej stacji paliw, w sumie około 7, 5 miliona złotych.

Koszt zakupu i postawienia wiaty to około piętnaście tysięcy złotych. W roku ubiegłym na terenie miasta postawiono około dziesięciu takich wiat. Pięć starych wiat, już trafiło do naprawy. W najbliższym czasie mają się one pojawić na obrzeżach miasta. – Odnowienie takiej wiaty to koszt około dwóch i pół tysiąca złotych – mówi Ryszard Zimmer. Odświeżone wiaty w najbliższym czasie trafią na ulice Ogińskiego i na obrzeża miasta. Na nowe niestety nie mamy pieniędzy.

Skromny budżet MZK jeszcze bardziej uszczuplają wandale, którzy co roku narażają zakład na koszty ponad dwudziestu tysięcy złotych.
– Co prawda w ostatnim czasie akty wandalizmu nieco osłabły, ale w dalszym ciągu są widoczne nawet na nowych wiatach przystankowych, które ustawiliśmy w ubiegłym roku – mówi Ryszard Zimmer. – Tam powybijane są już szyby, wiaty są pomalowane, ławki zdewastowane. Gdybyśmy nie ponosili tych kosztów moglibyśmy przekazać te pieniądze na nowe wiaty, a w obecnej sytuacji tych pieniędzy po prostu nie ma.

Ogłoszenia

Czytaj również

Ministerialne wsparcie

W podzięce dla medyków  

Uczciwi znalazcy

Czytaj również

Autobusy MZK wracają na swoje trasy

Będzie bezpieczniej przy Polanie

Naśnieżanie za dotację

Pamięci Waldemara Wiśniewskiego

Bez przełomu w sprawie oczyszczalni

Dachowanie skody

Kierowca miejskiego autobusu to nie policjant

Nowy wóz dla OSP

Straż miejska złamała prawo?