Raport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 15 kwietnia
im. Bazylego, Tytusa

Region: Idziemy na Różankę w Górach Ołowianych

Czwartek, 25 lipca 2019, 6:17
Aktualizacja: Niedziela, 28 lipca 2019, 9:45
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Osób spragnionych niezapomnianych widoków zapraszam na wycieczkę w Góry Ołowiane (południowo – wschodni kraniec Grzbietu Zachodniego Gór Kaczawskich). Na tej trasie nie spotkasz zorganizowanych grup turystów, tylko amatorów pejzaży, prawdziwych wędrowców. Zapraszam w te malownicze rewiry…

Wycieczkę rozpoczynamy na Dworcu Głównym PKP w Jeleniej Górze. Połączenia kolejowe przeżywają prawdziwy renesans, głównie za sprawą poczynionych w ostatnich latach inwestycji. Wyremontowane dworce i perony, nowoczesny tabor oraz zwiększona liczba pociągów powodują, że coraz więcej osób wybiera ten środek lokomocji. Wszystko to sprawia, że o miejsce parkingowe pod dworcem kolejowym obecnie trudno, bo one dopiero powstaną.

Po zakupie biletów wsiadamy do wygodnego składu i przemieszczamy się pociągiem Kolei Dolnośląskich do Janowic Wielkich (dawną Sudecką Koleją Górską). Podróż trwa tylko 12 minut, wysiadamy na trzecim przystanku. Po drodze do Janowic (za oknem) mijamy kilka ciekawych miejsc (lotnisko sportowe, kościół w Dąbrowicy, dawną żwirownię, czy tunel kolejowy) oraz szybko zmieniające się krajobrazy w postaci otaczających Kotlinę Jeleniogórską pasm górskich.

Wysiadamy na dworcu kolejowym w Janowicach Wielkich. Kierujemy się w lewo ulicą Kolejową (koło Urzędu Gminy) połączonymi szlakami (zielonym i żółtym), dalej prosto ulicą 1 Maja. Przy przejeździe kolejowym zapoznajemy się z tablicą informującą o unikatowych, starych, kamiennych drogowskazach tak charakterystycznych dla rejonu Sudetów Zachodnich. Przechodzimy przez przejazd kolejowy kierując się w dół ulicą Rudawską.

Kontynuując wędrówkę (połączonymi szlakami) chodnikiem na jednej z posesji (po prawej stronie) podziwiamy ogrodowe dzieła sztuki. Urzeczeni magią artystów, którzy to stworzyli, pstrykamy fotki (grupę misterium i fantazyjnego trolla). Po rozmowie z sympatycznym jegomościem okazuje się, że każdy z nas w swoim ogródku może mieć takie małe dzieła. Na posesji znajduje się bowiem firma świadczące takie usługi.

Schodzimy dalej do starego mostu na Bobrze. Po prawej stronie (przed przeprawą drogową) oglądamy pomnik poświęcony ofiarom faszyzmu. Poruszanie się tym odcinkiem szosy jest utrudnione ze względu na remont drogi, dlatego trzeba zachować ostrożność, zwłaszcza przy przechodzeniu przez most na rzece Bóbr. Pokonujemy w ten sposób naturalną granicę pomiędzy Rudawami Janowickimi, a Górami Kaczawskimi.

Za mostem skręcamy w lewo (ul. Chłopska), aby zobaczyć zespół pałacowy (dawny dwór) w Janowicach Wielkich (obecnie Dom Pomocy Społecznej). Oglądamy połączone budynki (spichlerz, baszta, oficyna pałacowa, drewutnia, stajnia i wozownia) z różnych okresów tworzące okazały dziedziniec z dawnym założeniem parkowym (krajobrazowym) wykorzystującym walory terenowe najbliższej okolicy. Szczególnie warta uwagi jest baszta cylindryczna z bramą wjazdową na teren kompleksu. Na chwilę wchodzimy na dziedziniec, aby przyjrzeć się zespołowi dworskiemu.

Wracamy na ulicę Rudawską kierując się w stronę dwóch kościołów. Pierwszy starszy, gotycki (pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny) jest kościołem pomocniczym, rzadko używanym. Ciekawostką wnętrza jest wykorzystanie do budowy kamiennego krzyża pokutnego wieńczącego szczyt nawy. Drugi młodszy, protestancki, barokowy (pod wezwaniem Chrystusa Króla) jest kościołem parafialnym z bogatym wyposażeniem (częściowo przeniesionym ze starszego oraz z kościoła z Miedzianki).

Ponownie wracamy na ulicę Rudawską, aby zielonym szlakiem (do góry) podziwiając z zewnątrz bryły kościołów przejść fragmentarycznie przez dawny przypałacowy park krajobrazowy. Szlak zielony prowadzi nas parkową alejką przez kamienny most stanowiący element założenia.

Wychodzimy powoli z Janowic Wielkich idąc dalej zielonym szlakiem w stronę dawnego prewentorium kolejowego (obecnie mieści się tutaj Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny). W tym celu wchodzimy w Sudecką z ulicy Rudawskiej (na wprost). Uroku wędrówce dodaje bocian spacerujący
na pobliskiej łące i przyglądający się otoczeniu.

W miarę oddalania się od rozstaju ulic (z minuty na minutę), widoki na okoliczne pasma górskie otaczające Janowice Wielkie urzekają tak folderowym pięknem, że zmysł wzroku szaleje, a mózg koduje te niezapomniane chwile napawając się tymi niesamowitymi krajobrazami. Dochodzimy do bramy szpitalnej i skręcamy zgodnie z zieloną strzałką (w lewo). Dalej wspinamy się szutrową, polną drogą. Na najbliższym rozgałęzieniu wybieramy prawą odnogę i poruszamy się nią (skrajem lasu) aż do stołu wypoczynkowego, a właściwie krajobrazowego.

Przed nami (po prawej) wymarzone miejsce na odpoczynek i posiłek (ukłony w stronę pomysłodawców tej zadaszonej wiaty i utrzymujących to miejsce i otoczenie w należytym stanie, skoszona trawa i nieprzepełniony śmietnik). Posiłek w tych krajobrazowych okolicznościach przyrody smakował wyśmienicie. Panoramy na Rudawy Janowickie, Karkonosze, Góry Izerskie, Kotlinę Jeleniogórską były „pyszną strawą” dla oczu.

Dalej wspinamy się zielonym na Różankę (628 m). Szlak wymaga kondycji, ponieważ różnica wzniesień jest znacząca (ponad 300m od mostu na Bobrze do kulminacji szczytowej). Strome podejście odbywamy ścieżką wśród drzewostanu dającego upragniony cień. Robiąc kilka „odsapek” docieramy w końcu do węzła szlaków na szczycie Różanki. Skręcamy zielonym w prawo, aby za chwilę zobaczyć na rumowisku tablicę informacyjną (po prawej) opisującą nieistniejący obiekt turystyczny (Rosenbaude zbudowane w 1902r.). Niestety schronisko podpalono w 1946 przez oddziały sowieckie.

Z treści opisu dowiadujemy się, że sławny Alexander von Humboldt (1769- 1869) zaliczał widok z Różanki w Górach Ołowianych do jednego ze stu najpiękniejszych na świecie. Aby się o tym przekonać musimy wrócić do węzła dróg i zmienić kierunek poruszania na szlak czarny do Radomierza. Idąc wygodną trasą możemy się przekonać na własne oczy, że Humboldt miał rację. Najwyższe Karkonosze z tego miejsca wyglądają majestatycznie, a pozostałe Rudawy Janowickie i Góry Izerskie plus Kotlina Jeleniogórska z Doliną Bobru uzupełniają te krajobrazowe puzzle. Może kiedyś powstanie tu wieża widokowa (bo, była). Oby, bo widoki „stygną”, a mogłyby „rozgrzać” niejednego turystę.

Idziemy dalej czarnym szlakiem i przekraczając grzbiet docieramy do krzyżówek duktów leśnych z utwardzoną, szutrową nawierzchnią (drogą od Radomierza na wprost i od północy). W ten sposób otworzyła się przed nami kolejna „bomba krajobrazowa”. Największe wrażenie na obserwatorze robią kamieniołomy na górze Połom (667m) o ciekawym różowawym kolorycie. Pozostałe kulminacje Gór Kaczawskich i doliny rzeczne wyglądają również zniewalająco. Wszystko za sprawą orientacji południowej nasłonecznionych szczytów. Jeszcze do zaliczenia krótki odpoczynek (na skraju lasu po prawej) w kolejnej dobrze utrzymanej wiacie z tablicą informacyjną.

Schodząc czarnym szlakiem do Przełęczy Radomierskiej (523m) zaliczamy krajobrazowo (moim zdaniem) najpiękniejszy widokowo fragment trasy. Potem dalej czarnym (w lewo) do Radomierza. Około kilometr asfaltu i docieramy do sezonowego „Sklepu pod śmietnikiem”. Miejscowe nastolatki uraczyły nas lokalnymi produktami za symboliczne złotówki. Osobiście spróbowałem (ze słoika bez kaucji) pyszną herbatę miętową o smaku borówkowym, którą polecam.

Wkrótce schodzimy czarnym szlakiem do barokowego kościoła (pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej) w Radomierzu, który oglądamy z zewnątrz. Potem „odbijamy się od klamki” wejścia do wieży widokowej (dawna dzwonnica przy późnogotyckim kościele). Wieża widokowa dostępna tylko w sezonie letnim w piątki, soboty i niedziele, w pozostałe dni (od poniedziałku do czwartku wejścia dla grup zorganizowanych tylko po uzgodnieniu telefonicznym z UG w Janowicach Wielkich (tel. 757000027). Nam się nie udało wejść, więc polecam organizację wycieczki na koniec tygodnia. Wracamy do Jeleniej Góry busem (regularną linią RO-KO) z przystanku autobusowego pod dawnym kościołem (wieżą widokową).

Przy odrobinie szczęścia do widoczności dziesięciokilometrowa wycieczka okaże się „strzałem w dziesiątkę”. Zachęcam Państwa do odbycia tej wędrówki w określonym przedziale czasowym (mnie się udało tego dokonać w godzinach od 11.00 do 15.00). Miłego odkrywania krajobrazów!

Ogłoszenia

Czytaj również

W Jeleniej Górze znaleźli swój dom

Rocznica tragedii smoleńskiej w Jeleniej Górze

Cyklostrada na linii kolejowej do Lwówka Śląskiego [PRIMA APRILIS]

Czytaj również

Budowa ronda bez opóźnień

Kto posprząta na Tabaki?

Święcenie pokarmów

Podwyżka za wodę i ścieki zablokowana [AKTUALIZACJA]

Taki widok to wstyd!

Wodnik odwoła się do prezesa Wód Polskich

Gabaryty zalegają...